sobota, 11 kwietnia 2015

Dobry omen - Terry Pratchett , Neil Gaiman

Dobry omen

Autor – Terry Pratchett , Neil Gaiman
Oryginalny tytuł - Good Omens
Wydawnictwo – Prószyński i S-ka
Data wydania - 1992
Cena -29,90 zł
Kategoria – fantastyka, fantasy, science fiction


Cytat - „-Jednak nie wydaje mi się, żeby nasi coś knuli - stwierdził anioł. - Co najwyżej jakiś nieduży zamach terro... no, aktywny protest polityczny. „


Każdy słyszał o Terrym Pratchecie i o jego genialnych książkach w których przenosimy się do Świata Dysku, ale wielu nie wie, że napisał również m.in. Dobry Omen. Książkę stworzył wraz z Nailem Gaimanem („Księga Cmentarna”) i wyszło im to świetnie.

Jak myślisz kiedy nastąpi koniec świata? Za tysiąc lat? Pięćset? Sto? A może w sobotę? Tak tę sobotę. (Zgodnie z Przenikliwym i Trafnym Proroctwem Agnes Nutter jedynej wiarygodnej wróżki). Masz wtedy jakieś spotkanie? Spokojnie, nie denerwuj się jeśli jest przed kolacją zdążysz, jeśli później, no cóż... Armie Nieba i Piekła rozpoczną bitwę, a Ziemia spłynie krwią. To problem Crowleya (niegdyś wąż, dziś agent Piekła) i Azifrala (Anioła i antykwariusza na pół etatu). Oni nie chcą by któraś strona wygrała, chcą wciąż żyć na Ziemi. Muszą więc zatrzymać Czterech Motocyklistów Apokalipsy i zabić Antychrysta. Niestety ma on dopiero 11 lat i jest bardzo miłym chłopcem.

Pomysł na wprowadzenie do książki uwspółcześnionych aniołów i diabłów okazał się czymś absolutnie genialnym. Czytanie o pijanym aniele? Ekstra! A o diable powodującym problemy z komórkami? Fajnie. Podczas lektury tej książki śmiałam się wiele razy. Czasem, aż do łez. Gdy tylko przebrnęłam przez pierwsze kilkanaście stron wsiąkłam na dobre. Choć dialogi i sytuacje są niezwykle zabawne widzi się w nich krytykę dzisiejszych czasów.
Choćby fragment „Rzecz jasna, robił co w jego mocy dla uprzykrzenia życia wszystkim ludziom - w końcu było to jego powołanie, ale nawet największa podłość z jego strony wydawała się dziecinnym psikusem wobec tego, co ludzie wyczyniali ze sobą. Mieli prawdziwy talent do czynienia zła, jakby zaprojektowano w nich wadę fabryczną. Przychodzili na świat, który od początku był im na tysiące sposobów nieprzyjazny, a potem usilnie starali się, by stał się ich wrogiem. Coraz trudniej było wymyślić coś tak diabelskiego, co by przyćmiło powszechną i wrodzoną złośliwość ludzi. W zeszłym stuleciu Crowley kilka razy miał ochotę powiedzieć tym na Dole: Słuchajcie, możemy sobie odpuścić już teraz, zamknąć kramik z Dis i Pandemonium i przenieść się tutaj. „
Czy nie spotykamy się z tą „wadą fabryczną” codziennie?

Ocena – 8,5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz