Zbieracz Burz, Tom 1
Oryginalny tytuł - Zbieracz Burz, Tom
1
Wydawnictwo – Fabryka Słów
Data wydania - 4 października 2013
Cena – ok. 26 zł
Kategoria – fantastyka, fantasy
Cytat - „Nie, do diabła! Dosyć
tego! Wreszcie dosyć! Jeśli oddasz palec, zeżre ci i wątrobę!
Niedoczekanie. Tym razem przegiął. Nie masz pieprzonego zamiaru się
nim przejmować. „
Zbieracz Burz jest trzecią częścią
serii „Zastępy Anielskie” (o czym dowiedziałam się dopiero po
przeczytaniu ;), ale nadrobię zaległości).
Maja Lidia Kossakowska przez wielu
jest uważana za najlepszą polską, autorkę fantastyki. Nie mogę
jeszcze powiedzieć jakie jest moje zdanie na ten temat, bo jest to
pierwsza książka tej autorki jaką miałam przyjemność czytać.
Jednak prawdą jest, że na polskim rynku fantastyki wciąż królują
mężczyźni. Nie ma w tym nic dziwnego bo musiałabym się naprawdę
długo zastanowić by wymienić inną niż wyżej wspomniana autorkę
pochodzącą z naszego kraju, która pisze fantastykę.
Anioł Zagłady, Wielki Burzyciel
Światów, Daimon Frey otrzymał od Pana zadanie. Ma zniszczyć
Ziemię, ukochaną planetę Jasności. Nie chce wykonać tego
zadania, ale przecież nie może przeciwstawić się Jego rozkazowi.
Daimon pewien jest, że taka jest wola Pana i zamierza wykonać
rozkaz. Lecz inni Świetliści nie są pewni czy to przypadkiem nie
podstęp Antykreatora. Wśród niepewnych jest Gabriel, Regent
Królestwa i jednocześnie przyjaciel Freya. Każda ze stron
stara się zrobić to co uważa za słuszne, jak to się skończy dla
Daimona? A co ważniejsze, co się stanie z Ziemią?
Nie można zaprzeczyć, że Kossakowska
pisze dobrze, naprawdę dobrze. Postacie w jej książkach są bardzo
realistyczne. Mimo, że mamy do czynienia z Aniołami nie są oni
idealnie czyści i dobrzy. Są tacy jak ludzie, odczuwają strach,
niepewność, złość i czasem podejmują złe decyzje. Czasem
potrzebują się upić albo uderzyć kogoś. Zawsze wyobrażamy sobie
Anioły jako istoty miłosierne i tak dobre, że wręcz nierealne.
Jednak prawda jest inna. Potrafią zabijać, kłamać, oszukiwać i
zdradzać przyjaciół gdy w coś wierzą. Nie cofną się
nawet przed użyciem czarnej magii jeśli ma im ona pomóc
osiągnąć cel.
Genialnym pomysłem autorki jest użycie
scen biblijnych jako powiedzeń np. „Czas więc na zmianę imażu,
jak powiedziała żona Lota, obracając się w słup soli”.
Wprowadza to odpowiedni klimat do książki. Bo jakich innych
powiedzeń mógłby używać anioł jeśli nie takich.
Przeczytanie całej książki zajęło
mi 3 dni. Jest to plus bo nie ma okazji by znudzić się czymś co
czytamy dopiero 3 dni. Dobrze się ją czytało nie miała w sobie
nic co by mnie zaskoczyło, a niektórzy bohaterowie byli zbyt
przewidywalni.
Ocena - 6/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz